Make your own free website on Tripod.com

sweets candies cookies caramels sweet-drops biscuits cream-filled biscuits Lollipops fudge candy
карамель с начинкой карамель твёрдая печенье маркизы коровки леденцы на палочке леденцы желе
3d grafika tworzenie strony www prezentacje multimedialne projektowanie design
darmowe statystyki odwiedzalności stron internetowych www.moai-stats.pl
guitars basses
pozycjonowanie stron www ranking w wyszukiwarkach pozycja strony
3d graphic design flash multimedia visualization
chirurgia plastyczna operacje powiększanie piersi korekcja nosa uszu
Plastische Chirurgie
connectpol
bramy garażowe szlabany szlaban
zabawki hurtownia lego hurt zabawkek
wanny z hydromasażem wanna spa hydromasaż panele prysznicowe masażowe brodziki
marka, budowanie marki, logo, system identyfikacji wizualnej, zarządzanie marką, reklama, kampania reklamowa, strategia promocji
księgowość księgowy księgowa biuro księgowe rozliczenia
accounting office book-keeping book-keeper
ochnona danych podsłuch podglądanie inwigilacja szpiegowanie
spedycja transport magazynowanie przeładunki frachtowanie odprawy celne ładunki ponadgabarytowe dystrybucja logistyka porty
sprężyny spinki zapinki druty taśmy

Komunikacja miejska

Przepełniony irracjonalnie tramwaj warszawski stanowi doskonały odczynnik, przekonujemy się w nim codziennie, jacy jesteśmy i jak bardzo żyjemy życiem tramwajowym. W chwili, gdy najbliższy bliźni demoluje nam śledzionę, masakruje nerki, unicestwia czar dopiero co kupionego płaszcza, niweczy z trudem przyszyte guziki, gasi brutalnie przepiękny połysk żarliwie wyczyszczonych butów, gniecie na miazgę wiezione dla dzieci ciastka, uśmiecha się przepraszająco, pakując nam w usta rękaw od kurtki, w której przed chwilą czyścił kominy lub wypakowywał stare śledzie - w takiej chwili, powtarzam, instynkty, jak działa żaglowej fregaty, wysuwają się groźnie z burt naszych dusz. Wtedy dopiero spostrzegamy z przerażeniem, jacy potrafimy być pierwotni, dzicy, egoistyczni, kłótliwi, nietolerancyjni, zaślepieni, krótkowzroczni. Z drugiej strony - ileż wspaniałych wartości dostrzegamy naraz w życiu, gdy uda nam się wepchnąć jako ostatni do rozchodzącego się w szwach autobusu, gdy przygodny sąsiad, wisząc na stopniu, odstąpi nam trzy centymetry kwadratowe miejsca, akurat tyle, by postawić na nich szpic buta, gdy złapany rozpaczliwie za krawat ten, który już do połowy tkwi w środku, uśmiechnie się bez pretensji i przygarnie nas mocnym ramieniem, gdy wreszcie starsza pani, której, prąc ku wyjściu, strąciliśmy kapelusz, porwali w strzępy gazety i wgnietli całą zawartość siatki z masłem, jajami i marmoladą w biust, uśmiechnie się z tramwajową melancholią i powie smutne lecz przebaczające - Nie szkodzi... - . Wtedy widzimy, jak dalece potrafimy być solidarni, wyrozumiali, ludzcy i coś ciepłego rozpływa nam się jak słodka, rozgrzana czekolada koło serca. (...) Tramwaj wyzwala w nas dziś w Warszawie cenną bezpośredniość przeżywania i dlatego żyjemy tu, w Warszawie, życiem tramwajowym